Przejdź do głównej zawartości

Tworzymy dla Martyny - 23.01.2016, MDK Lubaczów !

Siema!
Wydarzenie, które odbędzie się w dniu 23.01.2016 o godzinie 17:00 w Miejskim Domu Kultury w Lubaczowie będzie przede wszystkim wydarzeniem charytatywnym, ale także wernisażem Marka Faszczowego, który przy okazji organizacji wydarzenia zaprezentuje swoje niezwykle efektowne obrazy malowane rzadką techniką dry-brush.
W czasie trwania imprezy na scenie będzie można podziwiać lokalne zespoły muzyczne i taneczne takie jak Dziecięcy Zespół Pieśni Tańca „Mali Lubaczowianie", Grupa Taneczna ,, Iskierki", "Lentylki" - grupa starsza, pokaz tańca „ZUMBA KIDS” prezentowany przez studio „Batuka” z Lubaczowa, Małgorzata Łeska & Kuba Łeski, Combo Jazzowe Towarzystwa Muzycznego w Lubaczowie, L' music Project, Majewski Band, a także zaproszony z Sieniawy zespół Family Power.
Dodatkowo podczas wydarzenia będzie można skorzystać z bezpłatnej porady fizjoterapeuty, a także zrelaksować dzięki wsparciu gabinetu masażu i odnowy biologicznej „BANTU” z Rzeszowa - Tomeczek, Justyna, Klaudia - dziękuję ♥ ♥ ♥ 
Występy artystyczne na scenie będą przeplatać się z aukcjami charytatywnymi, a także będzie możliwość poprzez zakup losu-cegiełki sprawdzić swoje szczęście w loterii fantowej, w której będą do wygrania atrakcyjne nagrody rzeczowe. - rower, tablety, zestawy kosmetyków - kurcze, fajnie!
Zebrane środki pozwolą nam cieszyć się rehabilitacją w ciągu najbliższych tygodni. 
Poniżej już prawie oficjalny plakat - prawie, ponieważ trzeba wprowadzić małe, kosmetyczne zmiany oraz dodać liste sponsorów, a to nastapi prawdopodobnie już jutro :)

Opisane wyżej wydarzenie spotkało się ze sporym zainteresowaniem mediów - patronatem medialnym imprezę objęła największa gazeta województwa Podkarpackiego - Nowiny, a także, jeśli nie przede wszystkim TVP 3 Rzeszów i tu hit...wczoraj odebrałem telefon od wydawcy programu emitowanego na antenie TVP z zaproszeniem na program o Martynie. 
Stres jaki mi teraz towarzyszy jest nieziemski, tym bardziej, że miła Pani gdy wyczuła, że się zestresowałem podczas rozmowy pocieszyła ciepłym głosem - "Proszę się nie denerwować, to tylko program na żywo.." 
Stres jest, ale spękać nie mogę - pojadę, wezmę to na klatę, mam nadzieje, że Martyna będzie mogła być wtedy ze mną, ale to okaże się dopiero we wtorek i wszystko tu będzie zależeć od wyników - jutro o 6 rano jedziemy do Kliniki w Lublinie - zobaczymy co powiedzą, oby było dobrze!
Jakby ktoś chciał zobaczyć zestresowanego Marcina zapraszam przed odbiorniki w środę, 20.01 br o godzinie 17:30 - program "Popołudnie z TVP 3 Rzeszów" :)
A tymczasem czas się pakować - rano #Lublin !


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cuda się zdarzają 👶 !!!

Siema! Święta, czas rodzinnych spotkań, życzeń i magicznej atmosfery w tym roku jest dla nas czasem jeszcze bardziej wyjątkowym... Od początku choroby lekarze mając do czynienia z młodą parą podkreślali na każdym możliwym momencie, że ciąża przy takim spustoszeniu organizmu i tak zaawansowanej chorobie jest rzeczą niemożliwą, że niestety, ale coś co jest największym marzeniem Tyny czyli rodzicielstwo się nie spełni, a daleko idące marzenia o dzieciach zostaną jedynie w sferze marzeń...badania prowadzone w kierunku tak tocznia jak i zespołu antyfosfolipidowego nie dawały też w sumie większych nadziei, a jednak...ten świąteczny, magiczny czas zaowocował i u nas - więc oficjalnie mogę powiedzieć - T Y N A  J E S T  W  C I Ą Ż Y !!!
Po tych słowach cokolwiek bym napisał okaże się banałem, będzie zbędne, ale pamiętajcie - NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE, nawet gdy droga do realizacji marzeń jest bardzo daleka i kręta to pamiętajcie, że co by się nie działo - nie poddawajcie się i bądźcie silni..…

Choroba a wygląd...

Siema!
Ostatnio wrzuciłem na fanpage zdjęcie Martyny na którym widać było jak mocno przybrała na wadze przez sterydy w pierwszych miesiącach stosowania, w momentach gdy dawka na porządku dziennym wynosiła 80-100 mg (teraz ich dawka waha się w granicach 8-10 mg)... Zdjęcie z pewnością wielu z Was wprawiło w osłupienie i własnie dlatego chciałbym teraz w tym poście pochylić się nad tym aspektem. Cóż - toczeń sam w sobie z pewnością zmienia wygląd kobiety - zmiany skórne są na tyle wyraźne, że motyl motyla praktycznie zawsze pozna (charakterystyczny rumień na twarzy przypominający motyla). Jednak u Tyny zmiana w wyglądzie na początku nie była wywołana zmianami skórnymi, a konsekwencją przyjmowania olbrzymich dawek sterydów.  W ciągu zaledwie niespełna miesiąca przytyła ponad 15 kilogramów przez co nie czuła się najlepiej, nie tylko przez wygląd, ale i fizycznie gdy przyszło nosić o kilkanaście kilogramów więcej w momencie gdy organizm jest osłabiony... Poniżej prezentuje zdjęcie jak Mart…

Niestety...

Siema...
Od dwóch dni zabieram się do napisania tego posta, niestety co chciałem się "spiąć" i napisać nie udało się, wyłączałem kartę z nowym postem...dziś jednak usiadłem, zebrałem myśli i piszę...
Tydzień temu mieliśmy wizytę u prowadzącego ciąże ginekologa na którą mieliśmy się zgłosić z pełną historią badań wykonanych między wizytami celem ustalenia dalszego leczenia - czy będzie to wymagane w środowisku klinicznym czyli na oddziale aż po rozwiązanie czy też wystarczy w trybie ambulatoryjnym...i tu wspaniała wiadomość - wyniki wzorowe, wystarczy prowadzić ciąże ambulatoryjnie kontrolując ją poza środowiskiem klinicznym ツ
Pozostało już tylko zrobienie rutynowego badania USG i tu kończy się trwająca od dwóch miesięcy idylla...nie wykryto akcji serca, fasolka nie pulsowała jak podczas wcześniejszych badań...lekarz sam nie dowierzał szukając z uporem maniaka akcji serduszka, jednak mimo usilnych prób...bez rezultatu opuścił wzrok oznajmiając coś co po długie lata będzie obij…