Przejdź do głównej zawartości

Stworzyliśmy dla Martyny - R A Z E M !!

Siema!
Sam nie wiem jak to zacząć tego posta, kurcze, jest tyle do powiedzenia o tym wydarzeniu - działo się, oj działo! 
Choć miałem czas odpocząć przez cały dzień wolnego od pracy, tak po teraz czuje wczorajszy dzień w nogach :) 
Ciężko jest mi odpowiadać na pytania osób nieobecnych "jak było", ponieważ...nie wiem jak było :) Biegałem z tymi rzeczami to do licytacji, to do loterii, planowaliśmy z Tomaszem wejścia, co, gdzie, kiedy i jak, że w tym wszystkim zapomniałem rejestrować te momenty z imprezy :) 
Jakkolwiek jak teraz tak usiadłem przy tym poście stwierdzam, że chyba....dobrze było :) Ja jestem przynajmniej zadowolony, nie mówię tu o kwocie bo ta to w ogóle jakiś szał - około 10k PLN, ale sam klimat, który podkreślało podczas rozmów kilka osób - było tak luźno, ciekawie, atrakcyjnie - opinia widzów, mi pozostaje się jedynie z niej cieszyć bo jak wspomniałem - nie wiem jak było :) 
Chyba faktycznie fajnie było, ludzie podchodzili z gratulacjami, klepali po plecach życząc zdrowia, chcieli chwilkę porozmawiać - w tym momencie przepraszam wszystkich dla których nie znalazłem chwili, ale uwierzcie mi - gdybym tylko miał minute - poświęciłbym ją Wam na rozmowę - grafik mimo 4 godzinnego spektaklu był bardzo napięty.
Heh, kurcze, fajne było to, jak dzieci mimo wielkiego zmęczenia po 4 godzinnym uwięzieniu na terenie Domu Kultury wyszły na scenę by potańczyć :) Była energia, a myślę, że deski Domu Kultury tą energie jaką zostawiliście zapamiętają na długo :) 
Podziękowań winno być tu dużo, jednak bardzo ryzykowne jest wymienianie WAS indywidualnie - grupa biegaczy która wystartowała już rano, media które pojawiły się na wydarzeniu, piękne licealistki, dziewczyny ze SKOKu, Tomasz - wodzireju Ty, Dyrektorze MDK, Bożenka, Beata, Damian,, osoby licytujące, zespoły na scenie,ekipa masująca, wszyscy którzy po prostu przyszli być z nami...kurcze, sporo by Was tu wymieniać, a i tak nie jestem w stanie Was wszystkich wymienić!!! Dziękuję WSZYSTKIM który choćby w najmniejszym stopniu przyczynili się do powstania tego przedsięwzięcia!!! W S Z Y S T K I M !!!
Dziękujemy za okazane wsparcie, ponoć ta impreza była największą w ostatnich latach, jeśli nie w historii imprezą charytatywną w mieście :) Ciesze się ogromnie, że i ja mogłem być częścią tego przedsięwzięcia :) ! Dziękuję !!!
Powyżej widać zdjęcie obrazujące liczbe ludzi na sali - komplet miejsc zajętych + miejsca stojące oraz nieobjęty zdjęciem hol, wernisaż i masaż :)
Poniżej zaś zdjęcia z okolic sceny, .m.in gwiazda wieczoru - Hubert, chłopiec losujący zwycięzców - kawalerze, dałeś rade !!




Dziękujemy kosmetyczce Justynie, która tak pięknie podkreśliła naturalną urodę Martyny :)

- - - D - Z - I- Ę- K - U - J - E- M- Y - - - -


Komentarze

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Cuda się zdarzają 👶 !!!

Siema! Święta, czas rodzinnych spotkań, życzeń i magicznej atmosfery w tym roku jest dla nas czasem jeszcze bardziej wyjątkowym... Od początku choroby lekarze mając do czynienia z młodą parą podkreślali na każdym możliwym momencie, że ciąża przy takim spustoszeniu organizmu i tak zaawansowanej chorobie jest rzeczą niemożliwą, że niestety, ale coś co jest największym marzeniem Tyny czyli rodzicielstwo się nie spełni, a daleko idące marzenia o dzieciach zostaną jedynie w sferze marzeń...badania prowadzone w kierunku tak tocznia jak i zespołu antyfosfolipidowego nie dawały też w sumie większych nadziei, a jednak...ten świąteczny, magiczny czas zaowocował i u nas - więc oficjalnie mogę powiedzieć - T Y N A  J E S T  W  C I Ą Ż Y !!!
Po tych słowach cokolwiek bym napisał okaże się banałem, będzie zbędne, ale pamiętajcie - NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE, nawet gdy droga do realizacji marzeń jest bardzo daleka i kręta to pamiętajcie, że co by się nie działo - nie poddawajcie się i bądźcie silni..…

Choroba a wygląd...

Siema!
Ostatnio wrzuciłem na fanpage zdjęcie Martyny na którym widać było jak mocno przybrała na wadze przez sterydy w pierwszych miesiącach stosowania, w momentach gdy dawka na porządku dziennym wynosiła 80-100 mg (teraz ich dawka waha się w granicach 8-10 mg)... Zdjęcie z pewnością wielu z Was wprawiło w osłupienie i własnie dlatego chciałbym teraz w tym poście pochylić się nad tym aspektem. Cóż - toczeń sam w sobie z pewnością zmienia wygląd kobiety - zmiany skórne są na tyle wyraźne, że motyl motyla praktycznie zawsze pozna (charakterystyczny rumień na twarzy przypominający motyla). Jednak u Tyny zmiana w wyglądzie na początku nie była wywołana zmianami skórnymi, a konsekwencją przyjmowania olbrzymich dawek sterydów.  W ciągu zaledwie niespełna miesiąca przytyła ponad 15 kilogramów przez co nie czuła się najlepiej, nie tylko przez wygląd, ale i fizycznie gdy przyszło nosić o kilkanaście kilogramów więcej w momencie gdy organizm jest osłabiony... Poniżej prezentuje zdjęcie jak Mart…

Niestety...

Siema...
Od dwóch dni zabieram się do napisania tego posta, niestety co chciałem się "spiąć" i napisać nie udało się, wyłączałem kartę z nowym postem...dziś jednak usiadłem, zebrałem myśli i piszę...
Tydzień temu mieliśmy wizytę u prowadzącego ciąże ginekologa na którą mieliśmy się zgłosić z pełną historią badań wykonanych między wizytami celem ustalenia dalszego leczenia - czy będzie to wymagane w środowisku klinicznym czyli na oddziale aż po rozwiązanie czy też wystarczy w trybie ambulatoryjnym...i tu wspaniała wiadomość - wyniki wzorowe, wystarczy prowadzić ciąże ambulatoryjnie kontrolując ją poza środowiskiem klinicznym ツ
Pozostało już tylko zrobienie rutynowego badania USG i tu kończy się trwająca od dwóch miesięcy idylla...nie wykryto akcji serca, fasolka nie pulsowała jak podczas wcześniejszych badań...lekarz sam nie dowierzał szukając z uporem maniaka akcji serduszka, jednak mimo usilnych prób...bez rezultatu opuścił wzrok oznajmiając coś co po długie lata będzie obij…