Siema! Już po wszystkim - gastroskopia za nami. Wiem, że wiele z Was czekało, a ja się ociągałem z tym wpisem dlatego pędzę z doniesieniami po gastroskopii. Co tu dużo mówić - do najprzyjemniejszych badań to to nie należy, na szczęście lekarz pozwolił mi być praktycznie przez cały czas przy Tynie wypraszając mnie jedynie na "gwóźdź programu" zapraszając mnie do sali oczekujących. Stres w oczach Martyny aż mnie przyprawiał o dreszcze, ale jest dzielna - dała rade i zabieg zakończył się powodzeniem ツ Na szczęście wyniki gastroskopii są dobre! Widać wyraźny reflux jednak to jest całkowicie normalne przy takich ilościach tabletek, ale co najwazniejsze - nie ma żadnych poważniejszych zmian, a test na helicobacter wykonany na podstawie wycinku z błony śluzowej żołądka dał wynik negatywny ツ! Póki co odpuścimy ten temat chudnięcia Martyny - gastroskopia nic nie wykazała, test wyszedł ujemnie, apetyt w miarę powrócił. Zrobimy do tego dodatkowo dwutygodniową terapię Nutridrin...
...czyli historia Motyla, który uczy się latać z podciętymi skrzydłami...