Przejdź do głównej zawartości

Posty

ZUS, komisja, lekarz orzecznik... ツ

Siema! Jak wiecie na środę Tyna miała wezwanie przed komisje lekarską ZUSu celem sprawdzenia czy należy jej się renta czy też nie... Przyjechaliśmy wcześniej, 20 minut przed czasem co by nie rozwścieczyć jakimś spóźnieniem szanownej...jednoosobowej komisji ツ Jak się okazało, całkiem niepotrzebnie się śpieszyliśmy...o godzinie 11:45 wszedł Pan umówiony na godzinę 10:00...oczekując na jego wyjście wszystko stało się jasne - na jednego pacjenta przypada 45 minut gdzie w sąsiednich pokojach takie same spotkania schodzą od 5 do 10 minut z wydaniem decyzji...😨 Na szczęście w końcu doszło do Martyny, drzwi się otwierają, rozlega się "DZIADURA!" i już wszystko wiadomo... Szanowna Pani tworząca jednoosobową komisje lekarską moim zdaniem sama winna stanąć przed komisją lekarską, która orzeknie jej zdolność do pracy... Wiek zaczynający się od szczęśliwej liczby z przodu, zaawansowany niedosłuch i zdziwienie "Co to jest toczeń". Cóż...po przeczytaniu ostatn...

Kraków - nowa jakość w leczeniu - aktywny październik.

Siemaaa ! Zbliża się ku końcowi mój pierwszy miesiąc mieszkania w Krakowie, co się zmieniło? Zależy jak na to patrzeć, ale jak na moje - bardzo dużo ツ W końcu mieliśmy możliwość nadrobienia wszystkich zaległości - przez ten czas odwiedziliśmy lekarzy do których wybieraliśmy się już od dłuższej chwili i tak - u dermatologa udało usunąć się kłopotliwe kurzajki i troszkę opanować problemy z cerą, u ginekologa wydaje się, że wszystko w porządku tylko musimy wykonać test na mutacje genu BRCA1/BRCA2 gdyż możliwe, że Martyna jest nosicielką tej mutacji (oby nie!), stomatolog przedstawił nam kiepską opcję gdyż okazuje się, że połowa zębów wymaga leczenia, ale za to neurolog pocieszył oceniając zapis EEG całkiem dobrze, czyli być może wkrótce zmniejszy się dawka leków przeciwpadaczkowych ツ Koszt związane z leczeniem zębów nas troszkę przerażają, ale sukcesywnie po jednym będziemy robić i może za rok o tej porze będzie już komplet ツ Kraków daje nam tą nową jakość w leczeniu, będąc tutaj...

Pomalowaliście Jej Świat ! - Radymno, dziękuję !

Siema!!! Po takich wydarzeniach charytatywnych nigdy nie wiem co mam napisać, a to wszystko za sprawą tego, że chciałbym naprawdę wszystkim, ale to wszystkim uczestnikom wydarzenia bardzo podziękować , a wiem, że nie będę w stanie tego zrobić bo nie sposób Was tu wszystkich wymienić! Olbrzymi stres związany z organizacją takich imprez schodzi dopiero po jej zakończeniu, a to na dobrą sprawę nastąpiło w tym momencie, czyli w momencie przekazania zebranych środków na konto Fundacji Słoneczko - zebraliśmy kwotę 4 952,76 zł którą Fundacja przeznaczy na leczenie i rehabilitacje Martyny - dziękujemy za każdą złotóweczkę ツ Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na tego posta, ale uwierzcie - nie dałem rady wcześniej, dziś rano wróciliśmy na rehabilitacje do Krakowa gdzie spędziliśmy kilka godzin, a żeby usiąść i to do końca podsumować, zebrać zdjęcia i opisać kilka słów podziękowania znalazłem czas dopiero teraz - kilka minut po północy...wybaczycie ツ ? Dziękuję wszystkim,...

"PomalujMY Jej Świat" - czyli kolejna akcja charytatywna dla Tyny ツ

Siema!!! Ajjjj zaniedbałem Was ostatnio - wiem, przepraszam, poprawie się, ale uwierzcie - dużo tego wszystkiego na raz. Przeprowadzka, aklimatyzacja, ogarnięcie szeregu lekarzy (o czym wkrótce, bo teraz chce o czymś innym) i najważniejsze - organizacja wydarzenia charytatywnego w Radymnie, czyli moim rodzinnym mieście ツ Iiiiii...własnie na tym ostatnim chce się skupić - działamy, działamy! Niestety, walka walką, ale niestety żeby walczyć to wszystko sprowadza się do tak przyziemnej sprawy jak...pieniądze. Organizujemy więc kolejne wydarzenie charytatywne podczas którego będziemy bawić się pomaganiem ツ Spotykamy się w Radymnie już w najbliższą niedziele, tj. 16.10 bawiąc się na wydarzeniu "PomalujMY jej świat", czyli wernisażu i koncercie w jednym ツ Fajnie, naprawdę ciesze się, że takie wydarzenie będzie mieć miejsce, ciesze się, że ilość osób którą poruszyła Martyna jest tak duża i wspierają nas w organizacji tego wydarzenia bo nie czarujmy się - sam bym...

Zmiany, zmiany, zmiany...ツ

Siema! W poprzednich postach pisałem o tym, że Martyna mnie potrzebuje w Krakowie, pisałem też o tym, że każdy z nas ma jakiś moment zwrotny w naszym życiu... Od dłuższej już chwili w mojej głowie działo się coś co męczyło coraz bardziej - rozdarcie między Krakowem gdzie jest Martyna na ciągłej rehabilitacji, a Lubaczowem gdzie jestem ja w pracy oddalony o blisko 300 kilometrów... Taki stan rzeczy nie mógł już dłużej trwać- postawiłem wszystko na jedną kartę i zwolniłem się z pracy - przeprowadzę się do Krakowa żeby być tam cały czas z Martyną.  Po 5,5 roku pracy w jednym miejscu ciężko jest podjąć tą decyzję ot tak, ale cóż - trzeba przyjąć na klatę nowe wyzwanie - nowe miasto, nowa praca. Nie mam tam jeszcze żadnej pracy, przyjadę do Krakowa i będę szukać na miejscu...jest ryzyko, że wyjdę na tym jak Zabłocki na mydle, ale nie dowiem się jak nie spróbuje ツ Głównym powodem tej decyzji było oczywiście dobro Tyny, wiem, że ona mnie bardzo w Krakowie potrzebuje....

Z takim wsparciem źle być nie może ツ

Siema! Mimo chłodu za oknem gorący tydzień za nami jeśli chodzi o doniesienia medyczne - we wtorek odwiedziny w Krakowskim szpitlau gdzie sprawdzano stan ręki po ostatnim ostrzyknięciu botoksem - okazuje się, że ręka póki co nie kwalifikuje się do kolejnego podania toksyny (mimo wszystko to jest dobra wiadomość ツ ) czyli trzeba będzie zrobić kolejne podejście w grudniu, a jak wtedy ręka zakwalifikuje się na podanie toksyny botulinowej to w styczniu Tyna dostanie ostatni "strzał" w rękę ツ Kolejną wizytą były odwiedziny w Rzeszowskim Centrum Chirurgii Naczyniowej gdzie sprawdzali co tam w zmienionych chorobowo tętnicach słychać...i tu nieziemsko miła niespodzianka - bardzo dobrze słychać dosłownie i przenośni ツ Wyraźnie słychać przepływ krwi przez zmienioną tętnice, widać, że wstawione stenty spełniają swoją funkcję, dobrze rozwinja się krążenie oboczne, a jakby tego było mało wydaje się to być jeszcze lepszy przepływ niż podczas ostatniej wizyty ツ Kolejna wizyta ...

Pomoc dla Emilki !

Siema! Drodzy Czytelnicy, dla odmiany dziś nie o Martynie, nie o Jej walce, która jak wiecie cały czas trwa. Cieszę się, że sporo Was tu zagląda na bieżąco, zaś zasięg bloga zatacza coraz szersze kręgi, zaś patrząc po mapie gdzie dociera zauważam coraz bardziej odległe zakątki - ciesze się, ale chciałbym to przede wszystkim wykorzystać pomagając małej bohaterce jaką bez wątpienia jest Emilka : Dziewczynka mieszka blisko nas, aż dziw bierze jakie nagromadzenie ciężkich chorób na metr kwadratowy, ale do rzeczy... U Emilii w wieku 8 lat wykryto raka mózgu, leczenie zakończyło się powodzeniem...niestety, tylko pozornym, ponieważ po 4 latach drań wrócił pod postacią medulloblastomy, czyli jednej z cięższych o ile nie najcięższych odmian guza mózgu.  Niestety, sprawa wygląda na obecną chwilę beznadziejnie - mała Księżniczka musi zostać poddana kosztownej terapii pod dowództwem Dr. Burzyńśkiego dostępnej w Niemczech za bagatela... 1.500.000 zł - jak to wielka kwota tłumaczyć ...