Przejdź do głównej zawartości

Posty

Bilans świąt i powrót na rehabilitacje ✊

Siema! Już na wstępie dziękujemy wszystkim za tą olbrzymią porcję życzeń - teraz po tych życzeniach to Tyna będzie zdrowa jak ryba - 100% życzeń zawierało życzenia zdrowia - to się musi udać! Po urodzinach uderzyliśmy na święta do domu, które w tym roku były wyjątkowo krótkie i równie wyjątkowo drogie dla nas - przyjechaliśmy dopiero w niedziele Wielkanocną do Radymna gdzie pierwsze śniadanie, drugie w Lubaczowie, trzecie w Oleszycach po czym powrót do Radymna i w poniedziałek do Krakowa - bilans świąt raczej na minus - w ciągu jednego dnia utłukłem mocno nogę, dostałem mandat, a na końcu rozbiłem telefon służbowy...tak, tak, to wszystko w jeden dzień 😨 Całe szczęście święta są tylko dwa razy do roku bo gdyby tak miało być częściej to ciemno to widzę 😀 Święta były też krótkie z tego względu na szybki powrót na rehabilitację Martyny - już we wtorek wróciła do gabinetów na dalszą terapie. Tyna już nie osiąga tak spektakularnych efektów jak wcześniej jeśli chodzi o ...

12.04.1988-12.04.2017 🎉 !

Siema! Uuuu...dużo się działo ostatnio, gazety, media, wiadomości od czytelników - dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, które wylały się po przeczytaniu artykułu w Newsweeku na nasz temat, dziękujemy redakcji za zainteresowanie naszą historią umieszczając ją w wydaniu świątecznym, dziękujemy Pani Redaktor za dotarcie do nas ツ Fajna przygoda, ciesze się, że sporo z Was po przeczytaniu wpadła i na bloga poczytać historię Martyny, a innych może zmotywuje do działania i odszukania w sobie sił na zmiany...oczywiście na lepsze ツ Dobra, dobra, ale nie o tym, nie o tym...wiecie kto ma dziś urodziny? A no właśnie...Bohaterka tego bloga ツ Może jest coś co chcielibyście życzyć Martynie ツ? Pokażmy Jej ilu W A S jest ツ! foto: Adam Golec/Newsweek

1% podatku - czy wiesz jak go poprawnie odliczyć?

Siema! Jak wiecie miesiąc kwiecień jest tym ostatnim w którym MUSIMY się rozliczyć i MOŻEMY przekazać 1% podatku - chciałbym tu napisać MUSIMY przekazać 1% podatku na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego - nie, nie dlatego że i my zbieramy, a dlatego, że wiem jaki to jest zastrzyk dla nas - potrzebujących ciągłego leczenia i rehabilitacji. Potrzebujących są miliony, gdyby jednak każdy z nas przekazał swój mikro procent podatku na rzecz osoby potrzebującej uwierzcie mi, że społeczeństwo byłoby zdrowsze. Zauważcie jak to działa - Ty nie przekazując swojego 1% podatku oddajesz go Państwu, które nie dołoży ani grosza do leczenia Emilki z Oleszyc, Mateusza z Radymna czy też licznych operacji mojego "sąsiada" Frania (za którego mocno mocno trzymamy kciuki!).  No, ale dobra - 1 procent, 1 procent...ale czy tak naprawdę wiesz na jakiej zasadzie to działa i co tak naprawdę musisz uzupełnić? Obawiam się, że wielu z Was nie wie ponieważ media, które przekazują informacj...

Motywacja - skąd ja brać?

Siemaa! Cóż, dziś prima aprillis, na fanpage pojawił się strasznie nieudolny żart o braku motywacji, o tym że Martyna się poddaje...oczywiście głupi prima aprillisowy żart na który nijak ma się do rzeczywistości, ale całe szczęście mało kto się nabrał - czemu całe szczęście? Bo to oznaka, że wierzycie w nas i w lepsze jutro...ale czy wszyscy potrafią tak patrzeć w przyszłość? Otóż nie... Na swojej drodze, szczególnie podczas pobytów w szpitalach spotykamy wiele osób, które z niepokojem patrzą w przyszłość widząc ją w szarych barwach, spotykamy osoby, które wypalone nie potrafią znaleźć motywacji do działania, spotykamy osoby, którym choroba wywróciła życie do góry nogami i nie potrafią sobie z tym poradzić... Ludzkim uczuciem jest słabość - to nie jest wada, to normalne...ludzkie...bardziej niepokojącym byłby brak uczucia słabości, jednak ważne by wyciągnąć wnioski z tych momentów gdy brakuje nam siły...  Martyna osiągnęła już bardzo dużo, wstała z łóżka, później z wózka...

Lublin #28 !

Siemaaa! Tak, wiem, dawno pisałem, ale uwierzcie, że chciałbym mieć na to więcej czasu, ale obowiązki dnia codziennego nie zawsze na to pozwalają, ale już nadrabiam zaległości ツ! W piątek byliśmy na wizycie kontrolnej w lubelskiej klinice chorób układowych tkanki łącznej i wiecie co? Po raz pierwszy jadąc na kontrole nie byłem tak spokojny jak tym razem - jakoś podświadomie byliśmy dobrej myśli, że będzie wszystko dobrze i będzie to krótki pobyt w szpitalu ツ Jest to już 28 wizyta w szpitalu, może powoli zaczęło wchodzić nam to w rutynę szukając rozrywek w szpitalach by nie zwariować z nudów ツ Na szczęście intuicja mnie nie myliła i tak oto tym sposobem posta, którego czytasz w tym momencie piszę z Krakowa bo  po krótkiej obserwacji Martyna została wypuszczona do domu ツ Ba! Mało tego! Lekarz konsultujący stwierdził, że z takimi wynikami to można spokojnie pół roku się nie pokazywać jednak Pani Ordynator prowadząca przypadek Martyny ostudziła ten entuzjazm i mamy poja...

Oko - zwierciadło duszy? Cóż...są złogi...😎

Siema! Jak wiecie Martyna jest pod stałą opieką lekarzy z każdej gałęzi medycyny - w tym tygodniu przyszedł czas na kontrolę oczu, ponieważ leki przeciwmalaryczne, a także przewlekle stosowana sterydoterapia nie pozostają obojętne dla narządu wzroku... Niestety, bardzo mocnym skutkiem ubocznym tych pierwszych jest znaczne pogorszenie się wzroku często też prowadzące do niedowidzenia, ale tak już jest z toczniem i godząc się na walkę z tym rywalem trzeba przyjąć jego zasady - ale oczywiście nie wszystkie ツ Wracając do tematu - byliśmy na konsultacji okulistycznej w ośrodku, który polecę każdemu bez wyjątku - nie chciałbym ujawniać nazwy placówki by nie zostać posądzonym o reklamowanie ośrodka, jednak informację i namiary przekażę zainteresowanym po prywatnym kontakcie. W życiu nie podejrzewałbym, że wizyta u okulisty może trwać ponad godzinę czasu i być tak szczegółowa. Wyniki są dobre by nie powiedzieć, że nawet bardzo dobre jak na tą jednostkę chorobową - widać w dnie oka złogi p...

Nie bój się zmiany na lepsze...!

Siema! Ten wpis nie będzie o tym co u Martyny, nie będzie również ani słowa o bieżących wynikach badań, a o tym co jestem Wam dłużny - czyli kontynuacja wpisu  "Zmiany, zmiany, zmiany...ツ"   Jak wiecie w październiku podjąłem decyzję o tym by wyprowadzić się z Lubaczowa i przeprowadzić się do Krakowa - bez pracy, bez mieszkania, bez wiedzy jak będzie dalej, jednak z wielką nadzieją, że ta zmiana wyjdzie mi na dobre mimo niepewności z jaką się żyję u boku nieuleczalnie chorej osoby. Dziś - po blisko 4 miesiącach od podjęcia tej - bądź co bądź życiowej decyzji, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć - to była bardzo dobra decyzja! Nie pisze o tym by się pochwalić tym, że szybko znalazłem pracę w Krakowie, lecz po to, by może kogoś z Was pchnąć w kierunku zmian w swoim życiu... Nie jesteś zadowolony, zadowolona z tego w jakim miejscu jesteś? Czujesz, że żyjesz "byle jak" ? Nie bój się zmiany na lepsze!  Pamiętam jak się bałem tej zmiany, chyba czysto ...