Siema! Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo tak by można było zacząć tego posta - szwy po rwaniu zęba i szyciu dziąsła usunięte. Stres przed wizytą był do tego stopnia wielki, że w przeddzień wizyty Tynie śnił się rwący zęba dentysta-sadysta. Przyjechaliśmy na umówioną wizytę punktualnie z nadzieją, że szybko pójdzie i zapominamy o tym zębie. Zaparkowałem na zakazie, poszliśmy z Tyną się zarejestrować, uderzyliśmy do kolejki i pod drzwi do gabinetu zza których dobiegał przeszywający dźwięk wiertła dentystycznego (znacie to, cooo :) ? ) - kolejka, Martyna została pod drzwiami, a ja poszedłem zaparkować zgodnie z przepisami. Po około 10 minutach wracam, a tu okazuje się, że Tyna...jest już po wszystkim ツ Szybko i sprawnie poszło, a najlepsze jest to, że moja Wojowniczka wyszła z olbrzyyyyyymim uśmiechem od ucha do ucha...dlaczego? A to dlatego, że szwy wyciągał inny lekarz stomatolog niż ten spotkany przy wyrywaniu i we śnie ツ Zagotowany postawą chirurga us...
...czyli historia Motyla, który uczy się latać z podciętymi skrzydłami...